null

Wilanowski Parki Kulturowy – Anetka z Tyszkiewiczów Potocka

Drukuj otwiera się w nowej karcie

Wszystko wskazywało na to, że zostanie kolejną „panią na Wilanowie”. Poślubiła dziedzica i jedynego spadkobiercę rodziny Potockich, urodziła męskiego potomka i zamieszkała z rodziną w wilanowskiej rezydencji. Jednak później wszystko poszło nie tak.

Na ilustracji. A. Potocka. Źródło: Wspomnienia naocznego świadka, Wydawnictwo MG.

Portret młodej kobiety z gładko uczesanymi włosami.

Anna Tyszkiewicz poślubiła Aleksandra Potockiego w 1805 roku w wieku 26 lat. Wchodziła do rodziny o ogromnym majątku i koneksjach. Sama także mogła się poszczycić wspaniałymi koligacjami, a nawet pokrewieństwem z królem Stanisławem Augustem. Pisała: „byłam jedynaczką, dziedziczką dwóch fortun, nosiłam piękne nazwisko, miałam miłą buzię, otrzymałam staranne wychowanie”.

W rezydencji wilanowskiej

Perłą dóbr Potockich była królewska rezydencja w Wilanowie, wniesiona do małżeństwa ze Stanisławem Kostką Potockim przez teściową Anny – Aleksandrę z Lubomirskich. Młoda mężatka zamieszkała w pałacu mając do dyspozycji wraz z mężem osobne apartamenty. Jednak drobne nieporozumienia – jak je sama nazywała - z teściową szybko pokazały, że długo w pałacu nie zagości. Jednym z powodów pogorszenia stosunków z matką męża była decyzja młodych małżonków, aby w swej części rezydencji przyjmować przyjaciół równolatków, bez zapraszania matki.

Dla Anny, zwanej z francuska Anetką, życie w tak wspaniałej rezydencji, jak Wilanów, było czymś naturalnym. Wychowała się bowiem w „białostockim wersalu”, jak nazywano wspaniałą rezydencję siostry króla, a jej ciotecznej babki, Izabeli Czartoryskiej. Nauczyła się tam bywać na salonach i odebrała domową edukację, taką jaką przystało pannie z jej sfery. Jednak Anetka, wyjątkowo inteligentna, szybko okazała się uczennicą, która nie odebrawszy regularnego wyksztalcenia, zdobywa je na swój sposób – czerpiąc wiedzę od mądrych i wykształconych ludzi, jakich spotykała w swym życiu.

Z dala od teściowej

Wydawało się, że jej status kolejnej pani na Wilanowie umocnił się wraz z urodzeniem pierworodnego syna Augusta. Jednak wkrótce po tym, stosunki w domu teściów pogorszyły się na tyle, że młodzi postanowili przenieść się do własnego pałacu. Anetka z wrodzoną sobie dyplomacją pisze o tej decyzji następująco : „(…) wraz z powrotem do zdrowia wróciły drobne dokuczliwości i spostrzegliśmy wreszcie, że chociaż jest nam bardzo dobrze u rodziców, najlepiej będzie u siebie. W tym właśnie czasie zamieszkaliśmy w Natolinie, a ja zaczęłam zajmować się śliczną posiadłością”

Wybór padł na nieodległą, położoną na skarpie wiślanej, Bażantarnię, zbudowaną w 1780 roku przez Augusta Czartoryskiego. Jednak pałacyk z oryginalnym, półotwartym salonem był budowlą letnią, postawioną na byłym terenie myśliwskim (stąd nazwa), nienadającym się do mieszkania całorocznego.

Za koncepcję przebudowy Bażantarni, wkrótce nazwanej od imienia córki Anetki i Aleksandra, Natalii – Natolinem, odpowiedzialny był Stanisław Kostka Potocki. Polityk, historyk, mecenas, z zamiłowania amator – architekt. Profesjonalnym wsparciem był zawodowy architekt Piotr Aigner. Aranżacja wnętrz pałacu stała się domeną pani domu, która czerpała ogromną przyjemność z tej zajmującej pracy. We wspomnieniach pisała: „Rysowałam wszystkie plany, interesowałam się każdym szczegółem. Nie znając Włoch, Grecji marzyłam o nich. Teść mój był moim przewodnikiem i wydawał się dumny, że zrobił ze mnie artystkę”. W tym co stworzyła w Natolinie zaowocowały lekcje wyniesione z bytności u krewnych w Puławach i Białymstoku, gdzie poznawała dzieła sztuki, malarstwo, lektury i gdzie rozpoczęło się jej zamiłowanie do świata antycznego i stylu neogotyckiego.

Do jej autorskich pomysłów należy neogotycki kominek z czerwonego stiuku z ukrytym okienkiem, apartamenty mieszkalne czy dekoracja łazienki pałacowej. Swoje zaangażowanie i emocjonalny stosunek do posiadłości podsumowuje doskonale w słowach „Od tej chwili nie miałam innych kaprysów, moja miłość własna i moje ambicje skupiły się na Natolinie, tym małym arcydziele, według mojego mniemania godnym nieśmiertelności”.

Zachowane projekty i rysunki pokazują jej wyczucie stylu i proporcji. Prace ułatwiła z pewnością nauka rysunku u Ignace’a Duviviera, francuskiego malarza i rytownika, Zygmunta Vogla, akwarelisty i rysownika gabinetowego króla Stanisława Augusta i prawdopodobnie u Jana Piotra Norblina.

Projektantka ogrodów

Nowa, przebudowana rezydencja w Natolinie wymagała stosownego otoczenia. Promienisty układ alei zbiegających się u stóp rezydencji, był już archaicznym rozwiązaniem. Wytyczono jedną oś główną, doskonale widoczną z salonu półotwartego, z którego rozpościerał się wspaniały widok na skarpę. Projektując park Anetka wzorowała się na tym co zobaczyła w Puławach. Wykorzystała także rady Izabeli Czartoryskiej, jakie księżna zawarła w swej książce „Myśli różne o sposobie zakładania ogrodów”. Młoda Potocka była zachwycona pomysłami przywiezionymi przez jej męża z pobytu w Anglii. Postanowiła w Natolinie założyć modny park romantyczny, nazywany też angielskim.

Zgodnie z radami Izabeli Czartoryskiej, która mówiła, że największą wartością parków są stare drzewa, w parku natolińskim stosownie je wyeksponowano. Sadzono także nowe w tzw. klomby, czyli malownicze skupiska kilku drzew.

Projektowanie ogrodów było prawdziwą pasją Anetki, więc na Natolinie nie poprzestała. Przyczyniła się w znacznym stopniu do ukształtowania ogrodów przy rezydencjach w Wilanowie, Mokotowie i Zatorze.

Inteligentna, z ciętym językiem

Wpływ, jaki wywierała na otoczenie, był pochodną inteligencji i zdobytej, w dużym stopniu samodzielnie, wiedzy. Oczytana i pewna siebie była postrachem salonów, bowiem nie każdy mógł sprostać jej celnym uwagom, kierowanym m.in. do cesarza Napoleona.

Jak to się stało, że jednak nie została po swojej teściowej, panią na Wilanowie? Przyczyną był rozwód z Aleksandrem po 16 latach małżeństwa. Anetka wyjechała z Natolina, jako żona drugiego męża Stanisława Dunin-Wąsowicza, zamieszkała w Jabłonnej, a później w Paryżu. Pozostawiła po sobie pamiętniki „Wspomnienia naocznego świadka”, listy i rysunki będące obecnie ważnym źródłem wiedzy o jej epoce.

Anetka choć nie została panią na Wilanowie, wpisała się w historię tego miejsca. Potrafiła być nie tylko żoną i matką, jak nakazywał obyczaj, ale także realizować swoje pasje i marzenia.

Bibliografia

Stanisława Lorentz, Natolin, Warszawa 1970

Ryszard Mączyński, Szlachetna amatorka, Roczniki Humanistyczne 2020

Anna z Tyszkiewiczów Potocka-Wąsowiczowa, Wspomnienia naocznego świadka (zgodnie z przekładem z 1898 r.), Warszawa 2010

www.wilanowpalac.pl/wasowiczowa_z_tyszkiewiczow_1_v_potocka_anna_1779_1867.html

Obraz parku z drzewami i pałacykiem.
Zobacz galerię (3 zdjęć)
Rysunek pałacu w parku.