null

Wilanowski Park Kulturowy – Stanisław Kostka Potocki

Drukuj otwiera się w nowej karcie

Pałac królewski i dobra wilanowskie stały się własnością Stanisława Kostki Potockiego w 1797 roku. Zaczął w nich realizować idee, które dojrzewały w nim od lat - upamiętnienie wielkiego króla Jana III oraz stworzenie miejsca wytchnienia po niezwykle aktywnym życiu publicznym. Nie był pierwszym, ale z pewnością ostatnim wielkim właścicielem Wilanowa.

Portret mężczyzny w ubraniu z kołnierzem z futra z orderami.

 

 

Grand Tour przez 25 lat

Stanisław Kostka należał do nie najbogatszej linii Potockich. Wcześnie osierocony przez rodziców, znalazł opiekę u krewnych, którzy zapewnili mu dobre wykształcenie. Naukę rozpoczął w Warszawie w Collegium Nobilium, ale można powiedzieć, że kontynuował ją przez kojenie ćwierć wieku.

Zaraz po ukończeniu szkoły, jako 17-latek wyjechał, wzorem arystokratycznych synów z epoki, w swoją Grand Tour. Podróże takie odbywano celem dokształcenia się, nabycia ogłady, wyrobienia gustu, poszerzenia horyzontów, poznania sławnych artystów czy luminarzy.

Stanisław jako cel swej pierwszej podróży obrał Włochy. Trudno w Europie znaleźć ważniejsze miasto, którego nie odwiedził. Przemierzył Europę od Warszawy po Marsylię, od Malty po Londyn. Czterokrotnie odwiedzał Włochy, gdzie rozwijał swe antyczne zainteresowania. Poznawał sztukę, ale i brał udział w wykopaliskach, odkrywając dzieła antyczne. Pilnie studiował prace autorów starożytnych, doskonaląc równolegle znajomość języków. Podróżował po Niemczech, Szwajcarii, Francji.

Te wyjazdy go ukształtowały, robiąc z niego światowca w najlepszym rozumieniu tego słowa. Otwarty umysł i wszechstronna wiedza predestynowały go do obejmowania w kraju wielu publicznych funkcji. Interesowała go nie tylko polityka, realizował się w wielu dziedzinach od architektury, poprzez archeologię, historię, historię sztuki, po obyczaje i językoznawstwo.

Potocki orędownik edukacji

Zdolności i wiedzę umiał Potocki wykorzystać wspaniale. Ze swoją otwartością umysłu i chęcią poszerzania horyzontów, wybijał się na tle ówczesnych. Szybko dostrzeżono jego talenty. Już jako 23-latek zadebiutował jako poseł województwa lubelskiego (Potocki urodził się w Lublinie). Potem objął urząd podstolego koronnego i wstąpił do loży masońskiej, w której zrobił karierę. I nieustannie podróżował. 

Czynnie zaangażował się w dzieło Sejmu Czteroletniego ponownie jako poseł z Lubelszczyzny. Był za wdrożeniem głębokich reform w Rzeczypospolitej. Odegrał znaczącą rolę w ustanowieniu Konstytucji 3 Maja. Wziął udział w wojnie z Rosją i konfederacji targowickiej w obronie ustawy zasadniczej. Po jej obaleniu wyjechał z kraju.
To nie zahamowało jego kariery politycznej. Wkrótce poparł Napoleona i w Księstwie Warszawskim objął stanowisko prezesa Izby Edukacyjnej. Następnie przewodniczył Radzie Stanu i Radzie Ministrów.

Najbliższe były mu zagadnienia związane z edukacją. W Królestwie Polskim ponownie kierował władzami oświatowymi, jako kierownik Wydziału Oświecenia Narodowego. Potem został ministrem Komisji Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. W 1818 roku prezesował Senatowi. Za priorytet uważał edukację dostępną dla wszystkich warstw społecznych i obu płci. Za jego rządów liczba szkół elementarnych wzrosła do 1200, utworzono Uniwersytet Warszawski i wiele szkół zawodowych. Konsekwentnie zmierzał do ograniczenia wpływów Kościoła katolickiego.

Podczas tej niezwykle dynamicznie rozwijanej kariery politycznej był także płodnym publicystą. Nie tylko pisał swe mowy jako poseł (podczas Sejmu Czteroletniego wystąpił 300 razy), ale także teksty poświęcone językowi polskiemu i historii sztuki. Był także autorem opery komicznej.

Bogato i szczęśliwie ożeniony

Brzmi to jak oksymoron, ale rzeczywiście Stanisławowi Kostce los sprzyjał. Jego żoną została Aleksandra Lubomirska, dzięki której wszedł do rodziny dzierżącej dobra wilanowskie. Dokładniej dzierżyła je jego teściowa, despotyczna i bajecznie bogata Izabela z Czartoryskich Lubomirska. Małżonkowie byli od niej zależni właściwie w każdej sprawie, od finansowych oczywiście zaczynając.

Młodzi nie zamieszkali w pałacu wilanowskim, który od śmierci zwycięzcy spod Wiednia miał już pięciu właścicieli. Osiedli w pałacu niedaleko Puław. O tamtego czasu datuje się początek niezwykle oryginalnego i pomysłowego zwyczaju nazywania dóbr Potockich od imion ich dzieci czy wnuków. Posiadłość pod Puławami nazwali Olesinem – od imienia syna Aleksandra – Olesia. Później już, jako właściciele Wilanowa, jedną część ze swych dóbr nazwali Morysinem od imienia wnuka Maurycego i a drugą Gucinem od imienia wnuka Gustawa. Bażantarnia od imienia wnuczki Natalii stała się Natolinem.

Wreszcie w Wilanowie

Po zamieszkiwaniu z rodziną w Olesinie i Bażantarni przyszedł wreszcie czas na Wilanów. W 1797 roku Stanisław Kostka dostał pozwolenie od teściowej na objęcie dóbr. Jak należało się spodziewać, nie potraktował tego zaszczytu jako jeszcze jednej zmiany arystokratycznej siedziby.

Wiedza, wrażliwość i patriotyzm wskazały mu kierunek działań. Królewski pałac bardzo podupadł w wyniku insurekcji 1794 roku. Magnat zaczął od jego odbudowy, jednocześnie przywracając pamięć pierwszego wielkiego lokatora – Jana III Sobieskiego. Choć splendor siedziby królewskiej opromieniał wszystkich kolejnych właścicieli Wilanowa, dopiero Stanisław nadał mu wymiar szczególny i namacalny (m.in. do zaplanowanej przez niego wsi prowadziła brama triumfalna poświęcona Sobieskiemu).

Jego działalność w dobrach wilanowskich można podzielić na trzy części. Pierwsza to przypomnienie chwały zwycięzcy wiedeńskiego, druga to stworzenie muzeum sztuki, trzecia to przekształcanie okalających pałac terenów według modnych ówcześnie zasad romantyzmu.

Muzeum i galeria obrazów

Zagraniczne podróże Stanisława ukształtowały jego umiłowanie antyku i klasycyzmu. We Włoszech poznał dzieła starożytne, zwiedzał odkrywane właśnie Pompeje, brał udział w wykopaliskach pod Neapolem.

Jako zwolennik oświecenia i edukator z zamiłowania, wiedzą jaką posiadał chciał się dzielić. Dlatego zdecydował się na zorganizowanie w Wilanowie muzeum waz greckich i malarstwa europejskiego. W 1805 roku otworzył je dla publiczności. Aby pomieścić wszystkie zbiory wybudował oddzielny pawilon – Galerię Gotycką.

Potocki wraz z żoną zmienili otoczenie pałacu. To najbliższe, co wiązało się z przekształceniem pobliskiej wsi Wilanów oraz dalsze, położone za Jeziorem Wilanowskim i w pobliżu kościoła św. Katarzyny. Pierwsze to wspomniany Morysin, drugie Gucin. Oba tereny małżonkowie zaprojektowali na wzór angielskiego parku krajobrazowego. Obranie tego stylu to dowód, jak z biegiem lat miłośnik sztuki klasycznej przemieniał się w romantyka. 

Mauzoleum i Gucin Gaj – ku upamiętnieniu

Stanisław Kostka gospodarował w Wilanowie zaledwie 22 lata, jednak jego wpływ na kolejne pokolenia Potockich osiadłych w Wilanowie był przemożny. Gdy zmarł w 1821 roku pochowano go w podziemiach kościoła św. Anny. Następnie trumnę przeniesiono na pobliski cmentarz, gdzie złożono ją w neogotyckiej kaplicy, zaprojektowanej przez ulubionego architekta Stanisława - Chrystiana Piotra Aignera. Nie było to jednak ostatnie miejsce spoczynku Potockiego. Po 40 latach trumna znów znalazła miejsce w kościele św. Anny, gdzie znajduje się do dziś. 
Syn Aleksander zby uczcić swych wspaniałych rodziców na przedpolu pałacu wystawił neogotyckie mauzoleum Potockich. 

Oryginalnym i wymagającym upamiętnieniem, który o ironio nie przetrwało do naszych czasów, był Gucin, tak pracowicie kształtowany przez Stanisława w zaciszną samotnię. Aleksandra dodała mu określenie Gaj i stworzyła miejsce, w którym rodzina i przyjaciele domu Potockich upamiętniali Stanisława i jego brata Ignacego sadząc w nim drzewa-pomniki. Miejsce to pozbawione materialnych śladów po Stanisławie Kostce Potockim skrywa jedną z większych zagadek historycznych, nad wyjaśnieniem której pracujemy…


Na ilustracji: A.Blank, Stanisław Kostka Potocki, zbiory Muzeum Narodowego.