null

Ludzie odbudowy – wykład w Domu Spotkań z Historią

Drukuj otwiera się w nowej karcie

Podanie o nowe ubranie na wyjazd do Włoch, prośba o zatrudnienie kolejnej pielęgniarki, antyki poszukiwane w Desie, sprytne przekonywanie władz, projekty tworzone na bazie przedwojennych doświadczeń, a przede wszystkim ciężka praca. To była codzienność ludzi, którzy odbudowali Stare Miasto.

Ludzie na sali słuchają wykładu.

Na zdjęciu wykład "Ludzie odbudowy" w DSH. Fot. BSKZ

To czy warszawska Starówka zostanie podniesiona z ruin nie było oczywiste. Decyzja polityczna, aby odbudować to historyczne miejsce definiujące tożsamość narodu, zapadła dopiero cztery lata po zakończeniu wojny.

-„A my to jednak odbudujemy” – cytatem z Jana Zachwatowicza, kierownika Wydziału Architektury Zabytkowej BOS, rozpoczęła swój wykład Urszula Zielińska-Meissner z Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków. Nawiązała do słynnego zdania profesora, który tak podsumował wahania czy rekonstrukcja Starego Miasta jest w ogóle możliwa. Spotkanie odbyło się w Domu Spotkań z Historią 22 lipca 2021 roku w 68. rocznicę odbudowy najstarszej części stolicy.

- Urszula Zielińska-Meissner była inicjatorką projektów badawczych na temat odbudowy Warszawy. Jako jedna z pierwszych zajęła się tematem dekoracji elewacji kamienic na Starym i Nowym Mieście poczynając od lat 50. poprzez lata 60.XX wieku, w nawiązaniu do tego co było przed wojną – powiedziała we wprowadzeniu do wykładu Sylwia Brzezińska, wicedyrektor Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków. – Jest także autorką 36 artykułów o ludziach odbudowy opublikowanych na stronie internetowej BSKZ – dodała S. Brzezińska.

Wykład w DSH poświęcony był historiom ludzi, którzy zaraz po wojnie zgłosili się do Biura Odbudowy Stolicy, a później pracowali przy projektowaniu i wznoszeniu kamienic i kościołów Starego Miasta. Poznaliśmy sylwetki kilkunastu osób, którzy swój talent i zaangażowanie poświęcili temu wyzwaniu. Byli to nie tylko architekci, konserwatorzy i historycy sztuki, ale także szeregowi pracownicy.

Przy odbudowie pracowali specjaliści, którzy nierzadko wiedzę zdobywali jeszcze w carskiej Rosji, jak Jan Zachwatowicz, Wacław Podlewski czy Kazimierz Saski. 
Sporą część stanowili jednak architekci młodego pokolenia, wykształceni już w wolnej Polsce, jak Maria Choćko-Zachwatowicz, Anna Boyee-Guerqin, Jan Dobrowolski, Mieczysław Kuźma, Jan Bieńkowski i wielu, wielu innych.

Z zaangażowaniem kreślili projekty kamienic wszystkich stron Rynku – Kołłątaja, Barssa, Dekerta, Zakrzewskiego. Rysowali koncepty odtworzenia zabytkowych kościołów i pałaców, wyciągali z gruzów ocalałe fragmenty dekoracji, które potem umieszczali na odbudowanych fasadach. Dopasowywali wąskie gotyckie działki do wymogów osiedla mieszkaniowego, jakim po odbudowie miało się stać Stare Miasto.

Architekci i budowniczowie pracując na Starówce codziennie borykali się z problemami wynikającymi z braku surowców, maszyn, rozwiązań ułatwiających realizację zadań. Mieli do dyspozycji tylko cztery telefony, a największym osiągnięciem technicznym był kursujący z Rynku parowóz do wywozu gruzu i jeden dźwig. Potrzebna więc była pomysłowość, którą ci ludzie mieli niezwykłą. Np. problem komunikacji pomiędzy pracownikami rozwiązało postawienie szklanej budki na środku Rynku, w której pracował kierownik robót Mieczysław Strzelecki.

Pierwszy etap odbudowy Starego Miasta zakończył się 22 lipca 1953 roku. Było to możliwe dzięki poświęceniu i pracy tysięcy osób o różnych zawodach i specjalnościach. To dzięki nim Warszawa odzyskała swoje historyczne centrum, które 1980 roku zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

Cykl artykułów o ludziach odbudowy jest dostępny na stronie internetowej Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków.
 

Ludzie na sali słuchają wykładu.
Zobacz galerię (4 zdjęć)
Kobieta prowadzi wykład.
Kobieta trzyma kwiaty.