null

Jerzy Nowosielski na Woli

Drukuj otwiera się w nowej karcie

Trwają prace konserwatorskie w dolnej kaplicy cerkwi pw. św. Jana Klimaka. Wykonawcy niespodziewanie odkryli wtórne przemalowania na polichromii pędzla Jerzego Nowosielskiego. Już tej jesieni zobaczymy oczyszczone z zabrudzeń i wtórnych nawarstwień, scalone wizualnie dekoracje malarskie mistrza Nowosielskiego.

J. Nowosielski, Matka Boska Orantka, Fot z: K. Czerni, Nowosielski w Warszawie i na Mazowszu. Sztuka sakralna.

Przyjaciel Jerzy Klinger

Cerkiew cmentarna parafii prawosławnej pw. św. Jana Klimaka wzniesiona została w latach 1902-05 według projektu Władimira Pokrowskiego. W 1955 roku proboszczem zdewastowanej przez hitlerowców świątyni został ks. Jerzy Klinger. Ten wybitny teolog gromadził wokół siebie niezwykłe postaci świata sztuki, nauki i religii. W jego kręgu znaleźli się   astronom Konrad Rudnicki, malarka Krystyna Zwolińska, konserwator dzieł sztuki i artysta Adam Stalony-Dobrzański i proboszcz kościoła w Wesołej ks. Stefan Wysocki. Klinger znał się z Nowosielskim z warmińskiego Kętrzyna. Malarz wykonał tam na jego zlecenie polichromie cerkwi. Prawosławny teolog został jego przewodnikiem duchowym i partnerem głębokich dysput teologicznych na kolejnych 30 lat. 

Pierwszy etap prac - lata 50. 

W 1956 roku dolna kaplica miała tylko 30 m2. Za nią znajdowała się duża kotłownia. Większą część kaplicy zajmowało prezbiterium. Na zlecenie ks. Klingera w półkolistej absydzie temperą na tynku Nowosielski wykonał centralną postać Matki Bożej Orantki. Ziemisty kolor jej płaszcza to wynik teologicznych dysput z ks. Klingerem. Wskazuje na Marię jako tę, która daje ciało boskiej idei. Symetrycznie, po obu stronach absydy, Nowosielski umiesił pełnopostaciowe wyobrażenia archaniołów. Nad Orantką w centralnej wnęce znalazł się witraż autorstwa Adama Stalony-Dobrzańskiego, który doskonale komponuje się z polichromią. 

Sceny wymalowane w bocznych przejściach łączy z przedstawieniami w prezbiterium kolorystyka: zestawienie ciepłych, zgaszonych oranży z rozbielonymi szarościami i chłodnymi błękitami. Z gamy barw, ulubionej w tamtym czasie przez artystę,  wyłamują się wizerunki czterech ewangelistów. Umieszczone są na podłuczu ściany tęczowej, oddzielającej prezbiterium od nawy. Dominuje tu głęboka czerwień i rozbielona zieleń. Przemyślany program ikonograficzny kaplicy stanowił doskonałą oprawę nabożeństw żałobnych. 

Wizerunek Orantki zanikający na skutek zawilgocenia ściany wschodniej przesłonięto w 1980 roku ikoną Matki Bożej Znaku pędzla Nowosielskiego. Polichromie z lat 50. były w tak złym stanie, że Nowosielski planował ich skucie i wykonanie od nowa. Dopiero w 1998 roku konserwacja Magdaleny i Michała Pieczonków pozwoliła na odsłonięcie polichromii. 

Drugi etap prac - lata 70. 

W latach 70. nowy proboszcz ks. Anatol Szydłowski kontynuował rozbudowę górnej cerkwi, angażując m.in. Adama Stalony-Dobrzańskiego. Przy tej okazji w dolnej kondygnacji zlikwidowano kotłownię. Powierzchnia kaplicy powiększyła się trzykrotnie. Nowy gospodarz poprosił profesora o opracowanie dekoracji nawy, która nawiązywać będzie do programu ścian prezbiterium.

Sceny z życia Matki Bożej, a także postaci ewangelistów, apostołów i proroków utrzymane są w charakterystycznej dla twórczości z lat 70. błękitno-ceglanej gamie kolorystycznej. Przy tej realizacji asystował Nowosielskiemu m.in. ks. Henryk Paprocki. Jak sam wspominał, wymalowywał on akrylem „na blachę” granatowe tła scen maryjnych. Mistrz dodawał parę blików i „w godzinę była jedna wielka scena”.

Polichromia wypełnia też niszę, z ołtarzem przed którym odprawiane są nabożeństwa żałobne. Biegnące pod stropem rury ciepłownicze zamaskowane zostały prostokątnym obrazem na desce z wizerunkami świętych. Harmonia barw i subtelność przedstawienia postaci powodują, że sceny emanują spokojem i stanowią doskonałe tło do modlitwy.  

Prace konserwatorskie 

W latach 2017-2020 przywrócono dolnej kaplicy pierwotny układ na planie krzyża greckiego. To wymusiło konserwację metodą stacco a massello, czyli przesunięcie części muru z polichromiami na nowe miejsce. W maju 2022 roku cała dekoracja malarska kaplicy dolnej pędzla Nowosielskiego wpisana została do rejestru zabytków.

Obecnie (2023 r.) trwają prace konserwatorskie przy pozostałych polichromiach dolnej kaplicy.  W pierwszej kolejności zespół pod kierownictwem Mirona Kellera wykonał badania identyfikujące skład zapraw. Już wtedy okazało się, że wtórnych przemalowań i uzupełnień jest znacznie więcej niż się spodziewano. W najgorszym stanie jest ściana wschodnia. Pilnie potrzebuje ona odsolenia oraz  wzmocnień strukturalnych i iniekcyjnych tynku. Wtórne uzupełnienia tynku i retusze zostaną zastąpione świeżymi. Zakończenie prac konserwatorskich planowane jest na listopad 2023 r. 

Nagrobek dla przyjaciela 

W 1978 roku Nowosielski zrealizował dla ks. Jerzego Klingera nagrobek, który stanął na tutejszym cmentarzu. W Hajnówce trwała właśnie budowa soboru Świętej Trójcy projektu Nowosielskiego i Aleksandra Grygorowicza. To tam odlano z żelbetu skromne formy nagrobka. Na wypełnionym ziemią i roślinnością polu grobowym stanęła półokrągło sklepiona nisza. Kształt absydy i wybór przedstawień wskazują na pochówek osoby duchownej. Akrylowa polichromia przedstawia Orantkę, Mandylion i wyobrażenia ulubionych świętych zmarłego.  

Pierwszą konserwację nagrobka wykonała w latach 1998-99 Magdalena Pieczonko. Konsultowała ona wszystkie prace ze schorowanym już autorem projektu. Niestety powtarzające się dewastacje i kradzieże wymusiły obłożenie boków i tyłu konchy blachą pomalowaną w kolorze miedzianym. W kwietniu 2020 roku nagrobek został wpisany do rejestru zabytków. Dało to możliwość uzyskania dofinansowania na ponowną konserwację. Jesienią 2021 roku podjęła się jej Monika Bzura.
 

Matka Boska na ołtarzu - malowidło
Zobacz galerię (6 zdjęć)
Archanioł ze skrzydłami.
Konserwatorka opracuje przy malowidle.
Mężczyzna z brodą trzyma księgę.- malowidło.
Salomon - mężczyzna z broda i w nakryciu głowy
 Ojcowie Kościoła - namalowane trzy postacie z areolami nad głowami