null

Grójecka 38 – malowidła już po konserwacji

Drukuj otwiera się w nowej karcie

Prace konserwatorskie w kościele Nawiedzenia NMP przy malowidłach Lecha i Heleny Grześkiewiczów rozpoczęły się kilka miesięcy temu. Celem restauracji było przywrócenie malowidłom walorów estetycznych i artystycznych, które w wyniku nawarstwień i uszkodzeń uległy zatraceniu. Niedawno prace dobiegły końca i już można podziwiać efekt starań konserwatorów. Dotacja miasta wyniosła 300 tys. złotych

Grójecka 38 koronacja Maryi, stan po konserwacji.

Malarstwo doskonale prezentuje się na tle ściany prezbiterium wykończonej tynkiem szlachetnym z dodatkiem kruszyw i płatków miki (jego renowacja została przeprowadzona także w tym roku).  

Poprzednie konserwacje 

Od czasu powstania w latach 40. XX wieku malowidła przeszły przynajmniej dwie konserwacje. Wiemy to z analizy źródeł historycznych oraz oceny nawarstwień przeprowadzonej przez konserwatorów w trakcie tegorocznych prac. Część fragmentów malowidła nosiła ślady niewłaściwej konserwacji. Podczas wcześniejszych prac naprawczych wykonano retusze i przemalowania, które zmieniły wygląd niektórych postaci i tła. Część uzupełnień zrobiono nieprofesjonalnie wychodząc poza lico malowidła i stosując inną fakturę. 

Stan zachowania przed konserwacją w 2023 roku

Podczas konserwacji dzieła zahamowano niszczące procesy biologiczne i chemiczne oraz ustabilizowano otoczenie malowidła pod względem wilgotnościowym. Malowidła nosiły ślady wtórnych nawarstwień i były w złym stanie technicznym. Wymagały profesjonalnych prac konserwatorskich. Na około 70 % powierzchni występowały wykwity grzybów pleśniowych. Blisko 30 % utraciło przyczepność do podłoża. W wielu miejscach powierzchnia łuszczyła się i osypywała. 

Al fresco, al secco i inne technologie

Malowidła w prezbiterium kościoła Nawiedzenia NMP (parafia św. Jakuba) określane są jako freski. Konserwatorzy w trakcie tegorocznych prac, aby poszerzyć swą wiedzę na temat techniki, wykonali niewielkie odkrywki, które ujawniły autorskie podmalowania. 

Dowiedzieli się dzięki temu, które partie zostały wykonane w technice fresku „al fresco” – czyli były malowane na świeżym tynku pigmentami rozcieńczonymi w wodzie. Dodatkowym dowodem na pracę w mokrym tynku jest odciśnięty w zaprawie autorski rysunek kompozycji, możliwy do wykonania jedynie na tym etapie powstania dzieła.

Potwierdziły się też wcześniejsze założenia, że powierzchniowe warstwy malarskie zostały wykonane farbami temperowymi już na wyschniętym tynku. Spoiwem temper mógł być np. klej glutynowy, narażony na zagrożenie biologiczne, co skutkowało łuszczeniem się warstwy malarskiej. 

Z dokumentacji powykonawczej tegorocznych prac konserwatorskich wynika również, że problem może być bardziej złożony. Istnieje prawdopodobieństwo, że oryginalną technologią autorów z czasów powstania malowideł była technologia fresku „al fresco”, czyli malowana w świeżym tynku, następnie wykończona „al secco”. Natomiast warstwa tempery została wprowadzona przy konserwacji w 1979 r. już jako warstwa zewnętrzna. Wtedy jako spoiwo mógł zostać użyty materiał pochodzenia naturalnego, nieodporny na zagrożenie biologiczne. 


 

Widok ogólny prezbiterium z malowidłami po konserwacji.
Zobacz galerię (8 zdjęć)
Chrystus na krzyżu.
Chrystus pod krzyżem.
Malowidło głowa kobiety w areoli.
Malowidło głowa anioła.
Jak poprzednio.
Malowidło, trzy postacie - środkowa ma nad głowa koronę.