null

Dom Odbudowy Ukrainy – dyskusja ekspertów

Drukuj otwiera się w nowej karcie

Spotkania Domu Odbudowy Ukrainy - ekspertów z obu krajów, przedstawicieli organizacji pozarządowych, ale też miast ukraińskich pokazują skalę problemów, przed jakimi stoi nasz wschodni sąsiad. Ich rozmowy to budowanie mostów i porozumienia, które mogą stać się pomocne przy podejmowaniu decyzji, jak odbudować zniszczone zabytki i historyczne centra, ale też co zrobić z postsowieckim dziedzictwem.

Spotanie
Spotkanie Domu Odbudowy Ukrainy - spotkanie rozpoczął Michał Krasucki.

Dom Odbudowy Ukrainy (DOU) to inicjatywa m.st. Warszawy, która ma na celu wspieranie odbudowy ukraińskich miast po zakończeniu działań wojennych. Debata, w której uczestniczyli specjaliści polscy i zdalnie, ponad 30 przedstawicieli miast i stowarzyszeń ukraińskich odbyła się 13 lipca. Jej współorganizatorami byli Narodowy Instytut Architektury i Urbanistyki, Centrum Wsparcia i Koordynacji w Warszawie, Fundacja Inna Przestrzeń i oczywiście gospodarz miejsca, czyli Dom Kultury Praga.

Czy wyciągać wnioski z historii?

Aby odbudować Warszawę po zniszczeniach wojennych w 1945 roku powołano Biuro Odbudowy Stolicy. W wyniku ścierania się różnych poglądów – od zbudowania na gruzach zupełnie nowego socjalistycznego miasta, po zachowanie tego co stanowi tożsamość narodu - dało nam Warszawę jaką znamy dziś. Poznanie historii tej nieznanej w dziejach skali odbudowy może paradoksalnie być przydatne także w realiach powojennej Ukrainy. Niektóre historyczne dylematy, jak powiedział Grzegorz Piątek, krytyk architektury, są nadal aktualne, np. – co odbudowywać, co zostawiać jako „pamiątkę”, a co zniwelować robiąc miejsce dla nowych inwestycji. Taka dyskusja już jest prowadzona w Ukrainie. 

Emocje, czyli dziedzictwo niematerialne

Działacze ukraińskich organizacji pozarządowych, ale także przedstawiciele oficjalnych instytucji, w tym służb konserwatorskich, zastanawiają się, jak zmienić w społeczeństwie, ale także wśród klasy politycznej, sposób myślenia o mieście. O roli lokalnych społeczności w tworzeniu miasta. Wpływie dziedzictwa niematerialnego, które powinno być żywotne, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Tego rodzaju wrażliwości nie da się zadekretować na poziomie politycznym. To ruch oddolny, którego nie można lekceważyć. Jak zauważyła podczas spotkania antropolożka Ewa Klekot mieszkańcy „cieleśnie doświadczają miasta” – chodząc po nim, używając jego przestrzeni, realizując w nim różne swoje aktywności. 

Zrozumienie tych zależności paradoksalnie może mieć także wpływ na ocalenie, ale i odbiór zabytków. Ukraińskie budowle z okresu ZSRR, mające status wybitnych dzieł modernizmu, szczególnie te stworzone w okresie stalinizmu, mogą budzić sprzeciw. Podczas debaty Domu Odbudowy Ukrainy, Kuba Snopek, urbanista, podał przykład Dierżpromu z 1926 roku i placu Wolności w Charkowie. Być może niektórzy nie doceniają ich walorów architektonicznych, ale na pewno trzeba się liczyć ze spuścizną dziedzictwa niematerialnego tych miejsc. Z aktywnościami Ukraińców, jakie tam miały miejsce – z wydarzeniami, spektaklami organizowanymi na placu. 

Ukraina stoi przed dyskusją jak ocenić, które z zabytków są sowieckie, w jakimś sensie obce i kolonialne, a które także ukraińskie. Czy może jest to też wspólne dziedzictwo, które należy tylko dobrze interpretować. W tej dyskusji może być pomocny przykład Warszawy. Niektóre inwestycje np. MDM, powstawały na polityczne zamówienia, ale jego bezpośrednimi twórcami byli polscy architekci, artyści i rzemieślnicy.

Sowieckie czy ukraińskie

Problem, nie tyle odbudowy, co przyszłości radzieckich pomników i architektury przedstawiła na Oksana Bielawska z organizacji SavePoltava. Ich ewentualne usunięcie albo pozostawienie w przestrzeni miasta budzą wielkie emocje wśród mieszkańców.

Jak zauważył Michał Krasucki, stołeczny konserwator zabytków, można w takich przypadkach skorzystać z doświadczeń polskich, zdobytych na bazie obowiązującej u nas ustawy dekomunizacyjnej. Podkreślił jednak, że jest za przenosinami do muzeów, czy lapidariów, a nie za niszczeniem. Problem rozliczania przeszłości przetacza się przez świat, czego przykładem było w Stanach Zjednoczonych zrzucanie z cokołów lub zamalowywanie pomników osób związanych z niewolnictwem.

Polska pomoc w ochronie ukraińskich zabytków

Lilia Onyszczenko, konserwator miejska Lwowa przypomniała, jak ważna była pomoc przysłana przez Polskę w pierwszych dniach i tygodniach wojny. Lwów otrzymał wiele wagonów materiałów różnego typu do zabezpieczenia najbardziej wartościowych obiektów architektury i dzieł sztuki. Wykorzystano je nie tylko w mieście, ale także w mniejszych sąsiednich ośrodkach. Lilia Onyszczenko niedawno gościła we Lwowie przedstawicieli UNESCO, którzy pozytywnie ocenili sposób tych zabezpieczeń. A przecież, jak podkreśliła nie mieli w tym doświadczenia, a do tego robili to w wielkim pośpiechu. Jej zdaniem ta pomoc nie byłaby może tak szybka i skuteczna, gdyby nie wieloletnia już współpraca i zaufanie konserwatorów polskich i ukraińskich.

Zabytki Lwowa ocalały, ale zniszczenia w innych miastach Ukrainy są olbrzymie. Dziś Ukraińcy zastanawiają się nie tylko, jak i za co je odbudować, ale jak je zabezpieczyć przed dalszą destrukcją. Mają świadomość, że ich odbudowa musi poczekać, aż zostanie przywrócona podstawowa infrastruktura miasta – drogi, mosty, szkoły i szpitale. Jednak zbliżająca się zima budzi obawy, że warunki atmosferyczne w szybkim czasie mogą powiększyć skalę zniszczeń.

Takie obawy mają władze Czernihowa. Ich biblioteka miejska nie ma dachu, a zbiory są zalewane przez deszcz. Podobne obawy żywi mer Trościańca (obwód sumski), który zdalnie uczestniczył w konferencji DOU. Ich zabytki zostały zbombardowane, a ruiny nie są w żaden sposób ochronione, co gorsza władze miasta nie mają na to środków. Mer został zaproszony przez stołecznego konserwatora zabytków na robocze, cotygodniowe spotkania DOU, podczas którego dokładnie będzie można określić potrzeby i zakres pomocy.

Zmienić prawo

Ukraińscy uczestnicy debaty DOU podkreślali, że powojenna odbudowa zabytków to nie tylko problem finansowy czy mentalny. W podejmowaniu szybkich decyzji przeszkadza obowiązujące prawo, czasami jeszcze z dawnymi regulacjami radzieckimi. Pilne dostosowanie ustaw w zakresie ochrony zabytków do ustawodawstwa Unii Europejskiej pozwoliłoby na honorowanie certyfikatów i licencji specjalistów z krajów zachodnich, którzy chcieliby w przyszłości pracować przy obiektach historycznych.

Problemy stwarza także obowiązująca w Ukrainie specyfikacja materiałowa. Niektóre materiały powszechnie stosowane w konserwacji zabytków w Europie, są niedozwolone w Ukrainie.
Zmiany w prawie ułatwiłyby także funkcjonowanie polsko-ukraińskich czy ukraińsko-europejskich firm specjalizujących się w konserwacji i odbudowie zabytków. 

Przedstawiciele ngo’s-ów ukraińskich podnieśli też problem braku danych otwartych o budynkach, ulicach, geolokalizacji. A to bardzo utrudnia po pierwsze oszacowanie strat - z tym problemem boryka się np. Bucza i Irpień - ale także z opracowaniem planów odbudowy. 

Grupy robocze Domu Odbudowy Ukrainy

Eksperci z obu stron będą pracować w pięciu podstawowych grupach, które zajmą się: 1. Ochroną zabytków, 2. Nowymi obszarami dziedzictwa, 3. Dziedzictwem niematerialnym, 4. Architekturą i urbanistyką w miastach historycznych, 5. Zielenią.

Potrzeba powołania ostatniej grupy została zgłoszona podczas konferencji przez Małgorzatę Kuciewicz z polskiej grupy Centrala. Do tego głosu dołączyła się Polina Vietrova, która przed wojną pełniła funkcję architekta miejskiego Trościańca. Urbaniści ukraińscy zwracają też uwagę na problem betonozy i braku zieleni w swoich miastach. 

Wojna w Ukrainie trwa, ale po jej zakończeniu rozpocznie się odbudowa. Wtedy trzeba będzie działać, natomiast plany można, a nawet trzeba opracowywać już dziś. Na spotkaniach grup roboczych DOU zostaną w każdej z wymienionych dziedzin opracowane rekomendacje, które pod koniec roku zostaną przekazane ukraińskim decydentom na poziomie samorządów i państwa. Ich twórcy mają nadzieję, że wytyczne i wskazówki wypracowane w tych polsko–ukraińskich zespołach pomogą w konstruktywnym podejściu nie tylko do odbudowy zburzonych zabytków, ale także ekologicznego i zrównoważonego projektowania miast. 

 
 

Spotkanie.