null

Sąsiadko, Sąsiedzie: Nie wyrzucaj, podziel się!

Drukuj otwiera się w nowej karcie
wymianka sąsiedzka. Plener. Młoda kobieta przegląda stojak z ubraniami. W tle mężczynza bawi sie z dzieckiem.

A gdyby zamiast ciągle kupować nowe rzeczy, zacząć wymieniać się z innymi tym, co się ma? W Warszawie jest to coraz częściej możliwe.

Brakuje ci w domu roślin? Jeżeli mieszkasz na Białołęce, zamiast do kwiaciarni, możesz skorzystać z jednego z trzech regałów ich wymiany. Znajdziesz je w MAL 3 pokoje z kuchnią, kawiarni EchMech oraz – od niedawna – Czytelni Naukowej nr XX.

– Całość jest oddolną inicjatywą, która wyniknęła z potrzeb mieszkanek i mieszkańców. Kiedy urodziła mi się córka uznałam, że część roślin jest niebezpieczna dla noworodka. Zastanawiałam się, gdzie je oddać i uznałam, że skoro w wielu miejscach wymienia się roślinami, to czemu nie miałoby to być możliwe w naszej dzielnicy? – wspomina Urszula Stańczyk-Korbut. – Wiedziałam, że podobne dylematy mają inne osoby i tak to się zaczęło.

W ciągu kilku lat udało się w ten sposób uratować przed wyrzuceniem co najmniej 400 roślin, prawdopodobnie jednak więcej, bo liczba ta obejmuje tylko te, które miały wizytówki. Na nich poprzedni właściciele spisują informacje mające ułatwić zajęcia się danym okazem. O rośliny zaś, zanim ktoś je przechwyci, dbają wolontariuszki i wolontariusze. Zdarza się też, że ludzie umawiają się na odbiór osobisty, co sprzyja nawiązywaniu relacji.

– Wielbiciele zieleni wzajemnie się odnajdują, doradzają sobie, wspierają. To jeden z ważniejszych elementów tego wszystkiego – tłumaczy pani Urszula. – Ważny jest też oczywiście walor edukacyjny, ekologiczny. Ludzie coraz więcej wiedzą o roślinach, niektórzy wręcz je kolekcjonują, np. mają 30 odmian storczyków. Istotne jest również i to, że ci, których zwyczajnie nie stać, by pójść do kwiaciarni, również mogą zapełnić swoje parapety roślinami. Coraz więcej osób zaczyna się interesować zielenią, co bardzo mnie cieszy – dodaje.

W podobnym duchu, ale na większą skalę działa – dzięki współpracy Wolskiego Centrum Kultury i Wola Parku – Współdzielnik. Sercem miejsca jest darmowy sklep, obecna jest też sala warsztatowa, Jadłodzielnia.

– Całość ma związek z edukacją na temat odpowiedzialnej konsumpcji, ekonomii obiegu zamkniętego. Zachęcamy do wymieniania się, naprawiania, przerabiania najróżniejszych rzeczy. Dlatego organizujemy też różnego rodzaju warsztaty – opowiada Anna Niedziałkowska, koordynatorka Współdzielnika.

Chcesz samemu coś zrobić? Nie ma problemu, znajdziesz tu odpowiednie narzędzia. Potrzebujesz w tym pomocy? Raz w tygodniu wolontariuszka lub wolontariusz mają dyżur, chętnie pokażą, co i jak. Rzadziej, bo raz na miesiąc, można też spotkać się z ekspertką, która udzieli porad na temat zajmowania się roślinami. Nie wszystko oczywiście da się uratować, ludzie przynoszą sporo rzeczy, które są zbyt zniszczone, aby je nosić. Wówczas pracownice i wolontariusze starają się je przerobić na coś nowego, np. ściereczki, gumki do włosów, zabawki dla psów. Dużą część odpadów należy jednak zawieźć do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Jak przyznaje Anna, jej i innym osobom tu pracującym lub udzielającym się wolontaryjnie zależy, żeby przychodzące osoby otrzymywały rzeczy dobrej jakości.

Z usług Współdzielnika – otwartego od środy do soboty, od 12:00 do 20:00 – codziennie korzysta około czterystu osób. Lokalizacja jest nietypowa, w centrum handlowym, co stwarza okazję do zmiany nawyków ludzi przychodzących na zakupy.

– Dbamy o to, by każda osoba czuła się u nas mile widziana. Jest sporo ludzi, którzy przychodzą regularnie. Nie tylko po to, by coś oddać lub wziąć, ale po prostu posiedzieć, porozmawiać. To część ich życia społecznego. Rodzi to zaufanie, a do tego sprawia, że później często łatwiej jest się w coś zaangażować. W efekcie coraz więcej osób zaczyna rozumieć, że mniej znaczy lepiej – podsumowuje Anna.

 

Dla Warszawa Sąsiedzka tekst napisał Jędrzej Dudkiewicz.

 

Interesuje Cię temat współdzielenia? Więcej inspiracji w zakładce “Sąsiedzka wymiana”.