null

Sąsiedzkie wskazówki: Historie łączą niezależnie od wieku! [Magda z CAM]

Drukuj otwiera się w nowej karcie
Wymianka ubraniowa. Stara i nowa właścicielka zielonego swetra pozują do wspólnego zdjęcia.
Autor: CAM Armii Ludowej 9

Jak zacząć działać z sąsiad_kami? Skąd brać inspiracje i fundusze? Jak zaangażować innych do wspólnych działań? W cyklu "Sąsiedzkie wskazówki" mieszkanki i mieszkańcy Warszawy dzielą się swoimi historiami i podpowiedziami, by innym łatwiej było zacząć działać!

Ukryty skarb

W kanionach wysokich socrealistycznych kamienic przy Alei Armii Ludowej wciśnięte jest małe zacienione drzewami podwórko, a na nim okrągły jasny stolik z dwoma krzesłami, ustawiony w zapraszającej aranżacji do spoczynku. Tuż obok jest wejście do CAM przy Armii Ludowej 9.

To miejsce nieduże. W środku aneks kuchenny, pokój komputerowy i przestronna salka, w której odbywają się wydarzenia organizowane wedle sumiennie układanego harmonogramu. CAM, czyli Centrum Aktywności Międzypokoleniowej, jest instytucją miejską powołaną w 2017 roku i obejmuje obecnie trzy placówki w Warszawie: na Muranowie, na Pradze Północ oraz w Śródmieściu, właśnie przy al. Armii Ludowej, która pełni również funkcję MAL-u.

Magda koordynuje działalność tego miejsca od chwili jego otwarcia w październiku 2022 roku. Spotykam ją w czytelni, wyposażonej w komputery, które przydają się również, kiedy użytkownicy tego miejsca uczą się podstaw obsługi

Wolontariusze - krwioobieg Miejsc Aktywności Lokalnej

Misją Centrum jest integracja między generacjami. I choć większość odwiedzających lokal przy al. Armii Ludowej to seniorzy, nie zostają tu sami. 

– Staramy się, by młodzi również do nas przychodzili – przekonuje Magda. – Współpracujemy z grupą oddanych wolontariuszy, którzy dla odwiedzających nas seniorów są bardzo pomocni i mają mnóstwo pomysłów na ciekawe aktywności. Przychodzą do nas osoby, które rekrutujemy za pośrednictwem portalu Ochotnicy Warszawscy, poprzez własne kontakty, ale również studenci pedagogiki i Sztuk Społecznych z Instytutu Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, z którymi współpracujemy przy studenckich praktykach.

Przychodzą również osoby angażujące się same.

– Mamy wolontariusza z góry – śmieje Magda. Patrzę pytająco. – Zjeżdża do nas z ostatniego piętra tego budynku. Kacper raz w tygodniu poświęca godzinę, żeby wprowadzać seniorów na wyższy poziom informatyzacji. Prowadzi spotkania “jeden na jeden”, bo wtedy łatwiej uczyć i można całą uwagę skupić na jednym kursancie. Czasem są to tajniki użytkowania smartfona, a czasem komputera i Internetu.

Na wolontariuszach opiera się znaczna część działań w MAL.

– Młodzi mają sporo pomysłów, które starszym szybko przypadają do gustu. – kontynuuje Magda. – Wiesz, że u nas był escape room? Dwie wolontariuszki - studentki wymyśliły. Nazwały go Międzypokoleniowy Eskejp Rum i bardzo się podobał najstarszym odwiedzającym.

Co noszą nasze ubrania

Słucham o spotkaniach, na których młodzi, starzy oraz ci, którzy są pomiędzy, pokonują dystans dzielący pokolenia i przekraczają mury odmiennych doświadczeń. – Staramy się ich zbliżyć do siebie. – tłumaczy mi Magda.

– Pomysły są różne. Jednym z lepszych był na pewno pomysł wymianki ubrań. – wspomina. – To nie było zwykłe oddanie niepotrzebnej garderoby. Koncepcję tego wydarzenia wymyśliły i przeprowadziły studentki Sztuk Społecznych. - zaznacza. – Kto podchodził do wybranego przez siebie ubioru, zauważał, że było ono oznaczone imieniem poprzedniego właściciela i właścicielki, którzy w tym momencie mieli za zadanie opowiedzieć historię związaną z tym ubraniem.

– Pewna pani opowiadała o swojej sukience, o tym jak była w niej na pierwszej randce ze swoim przyszłym mężem. – wspomina Magda. – Takie historie robią ogromne wrażenie, bo każdy może się w nią wczuć, niezależnie od wieku. To ubranie będzie mieć już swoją historię, a jej poprzednia właścicielka zostanie zapamiętana. I w jednej chwili mamy tę międzypokoleniową łączność. - konkluduje.

Projekt, o którym opowiada Magda okazał się na tyle trafiony, że centrum zamierz go kontynuować w przyszłości.

Pomysły i zasady

Jak się zarządza miejscem, w którym użytkownicy przejawiają kreatywność i zapełniają swoimi pomysłami program MAL-u? – Bardzo cenię pracę z osobami, które mają swoje pomysły, dzięki którym realizuje się idea naszego centrum. - zapewnia Magda. – Wszelkie propozycje chętnie przyjmuję i bardzo rzadko odmawiam - głównie wtedy, gdy pomysły nie są zgodne z wartościami naszej instytucji. U nas można nawet własne imieniny zorganizować i użytkownicy przychodzą się integrować. Po co zamykać się w domu? Staramy się utrzymywać otwartość naszych wydarzeń.

– Wszystkim przychodzącym staram się pomagać w zajęciach – kontynuuje. – Jednocześnie wymagam demokratycznego podejścia: współpracujemy, a nie obsługujemy się. Bardzo poważnie traktuję, aby przestrzegano wspólnotowego podejścia w działalności tego miejsca.

Co przyciąga odwiedzających MAL

– Przyciąga do nas na pewno bezpłatna kawa i herbata - żartuje. – A zupełnie poważnie: to miejsce daje im sens działania. Świadomość, że mogą tu przyjść i czuć się u siebie, spotkać kogoś znajomego - dodaje im siły. Są wśród nich osoby samotne, które tutaj czują się po prostu bezpiecznie. I dla których kameralność tego miejsca to ogromny atut - tłumaczy Magda, obrazując fakt, że kierowany przez nią lokal rzeczywiście nie jest duży, a zajęcia rozpisane są na niewielkie grupy. Mimo to wciąż znajduje się tu miejsce na realizację kolejnych projektów i pomysłów. CAM, a jednocześnie MAL przy Armii Ludowej 9 zaprasza do odwiedzin.

 

Odkryj sąsiedzką stronę stolicy! Przejdź na Warszawę Sąsiedzką.

Wymianka ubraniowa. Z ludową koszulą pozują jej nowa i stara właścicielka.
Zobacz galerię (3 zdjęć)
Wymianka ubraniowa. Dwóch mężczyzn kwituję wymianę koszuli uściskiem dłoni.
Zdjęcie wieszane na sznurku. Obok kartka z historią oddanego ubrania.