null

Dzień z życia MALu... [Dom Sąsiedzki nad Stawem]

Drukuj otwiera się w nowej karcie
Wejście do Domu Sąsiedzkiego nad Stawem.
Autor: OPS Bemowo

Co dzieje się w Warszawskich Miejscach Aktywności Lokalnej? Kto do nich przychodzi? Jakie emocje towarzyszą tym wizytom? W cyklu "Dzień z życia MAL-u..." zaglądamy do miejsc w całej Warszawie i sprawdzamy jak idea wspólnych miejsc działa w praktyce.

O dniu z życia bemowskiego Domu Sąsiedzkiego nad Stawem opowiada jego animatorka Agnieszka:
 
To był dla teamu Domu Sąsiedzkiego dzień tyle trudny, co satysfakcjonujący. Po pierwsze było gorąco. Prawdopodobnie za dwa miesiące będziemy tęsknić do tych temperatur, ale dziś.... Od 16.00 zbierały się nasze przedszkolaki. Niektórzy byli u nas po raz pierwszy.
 
A co robiliśmy? Uczyliśmy się tańca indiańskiego i innych tańców, stworzyliśmy "szalona orkiestrę", bawiliśmy się niezwykle kreatywnie chustą Klanzy, budowaliśmy labirynty. No i ćwiczyliśmy indiańskie okrzyki, ponieważ przyda nam się to bardzo za tydzień. Mimo tego, że umówiliśmy się, że sprzątamy na dźwięk dzwoneczka niestety na umówiony dźwięk zamiast sprzątania nastąpił bunt i pragnienie kontynuacji zabawy . Super objaw, bo to znaczy, że się wszyscy fajnie bawili. Dziś aktywnie we wszystkie zabawy włączyli się rodzice. Dziękuję za pomoc.
 
Pola ma jutro siódme urodziny. Dziś przyniosła nam cukierki. Polu, przesyłamy Ci najlepsze życzenia urodzinowe! Jeśli ktoś z Państwa chce się dołączyć, proszę wpisywać życzenia w komentarzach .
 
A po przedszkolakach..... O 19.00 na pokład Domu Sąsiedzkiego wkroczył Marek z Moniką i instrumentami, a później Tomek, Piotr, Krysia,Przemek... I były sąsiedzkie śpiewanki przy gitarze. I nagle spontanicznie podjęliśmy decyzję, żeby zrobić muzyczny performance przed Domem Sąsiedzkim. Mieszkańcy wychodzili na balkony posłuchać naszego śpiewu, a przechodnie brali śpiewniki, krzesła i dołączali się. A zatem stworzyliśmy zespół przez pączkowanie.
 
Mieliśmy też w zespole osoby z innej dzielnicy. To był naprawdę super wieczór. Marek gra świetnie i przyznał, że covery w naszym Sąsiedzkim wykonaniu (...) są jakby bliskie geniuszu. A zaznaczam, że to dopiero nasze pierwsze spotkanie. Aż strach pomyśleć, jak będziemy brzmieć po kilku tygodniach? 
 
Kochani, jeśli chcecie dołączyć, to następne spotkanie prawdopodobnie będzie za trzy tygodnie. Będziemy pisać na bieżąco. I to by było na tyle. Oczywiście na dziś. Bo jutro nasza eventowa fabryka rusza od rana pełna parą i kończyny po 21.00.
 
 
Sąsiedzkie muzykowanie przed Domem Sąsiedzkim nad Stawem